Ostatnia z cyklu "badziewnych" skrzynek, więcej póki co nie posiadam na stanie.
poniedziałek, 25 sierpnia 2014
czwartek, 21 sierpnia 2014
Skrzynkowe wariacje
Czasami czuję się jak mleczarz Tewje ze "Skrzypka na dachu" tocząc ze sobą wewnętrzne spory. Z jednej strony podejmuję próby przetwarzania niepotrzebnych i nieużywanych przedmiotów w coś bardziej funkcjonalnego, upcyclingiem zwanego, ale z drugiej strony zastanawiam się czy nie czynię z domu mojego "ekskluzywnego" wysypiska śmieci.
środa, 13 sierpnia 2014
Brzydka skrzynka po owocach
Czy kiedykolwiek wspomniałam, choć słowem, że lubię mieć pod górkę? Jakoś sobie nie przypominam. Nie ulega wątpliwości, że kocham góry, choć tegoroczne moje wyczyny świadczą jednoznacznie o całkowitym spadku mocy. Nie mniej jednak, z tego co wiem, jak się już człek na taką górkę wdrapie to potem musi jakoś zejść i wtedy jest raczej z górki niż pod. No, ale w życiu bywa inaczej i teraz jestem na etapie pod górkę. Uff.
poniedziałek, 11 sierpnia 2014
Ikona ćwiczebna
Ikony nie są mi pisane. Zrobienie tej ikony trwało niemiłosiernie długo, mimo, iż wykorzystałam gotowy pomysł z jakiegoś tutorialu znalezionego na stronie inspirello. Sądziłam, że skoro moje poprzednie samodzielne próby zakończyły się niepowodzeniem to, gdy wykorzystam gotowy projekt pójdzie lepiej. Byłam w błędzie.
piątek, 8 sierpnia 2014
Buteleczki kawowe
Siedzimy sobie na tarasie z jedną z miłości mojego życia i pijemy poranną kawę, tzn. ja piję kawę i piszę, a Rufek pieszczotliwie zwany Mitaką mruczy i łasi się, nie do końca jeszcze rozbudzony. Zanim przejdę do wykonywania innych czynności życiowych podzielę się z Wami niedawno ukończonymi buteleczkami.
środa, 6 sierpnia 2014
Kolczyki nutki
Zaszczepiłam się przeciwko żółtej febrze i otrzymałam następujące wskazówki: nie pić alkoholu, nie wykonywać ciężkich prac. Ponadto poinformowano mnie, że mogą nastąpić różne objawy uboczne np. opuchlizna ust , obrzęki twarzy i wiele innych. Zastanawiam się czy takie instrukcje są standardowe, czy ja wyglądam na taką, która nie potrafi kilku dni bez procentów wytrzymać, a biorąc pod uwagę to, iż ważę mniej niż worek ziemniaków uznali, że jak kogoś kopnę to się spocę. W sumie to nie miałabym nic przeciwko ustom typu Angelina Jolie, ale z drugiej strony mogłyby mi się przytrafić takie jak u Ally Mcbeal w jednym z odcinków serialu. Obrzęki twarzy też mnie nie pociągają, wystarczą mi wory, które już mam.
Wzięłam sobie te uwagi do serca i jedynym mocnym napojem jakim się raczę to kawa. Skoro ciężkie prace odpadają, to sięgnęłam znowu po kolczyki.
Zrobiłam małe, kwadratowe, muzyczne kolczyki w nutki.
O takie :)
Spodobało Ci się? Zostaw proszę komentarz. Udostępnij dalej! Swoim poleceniem wywołasz mój uśmiech.
poniedziałek, 4 sierpnia 2014
Stare żelazko - print room
Nie cierpię prasować, co nie oznacza, że nie pałam miłością do samego przedmiotu, zwłaszcza, gdy jest stare i zapewne ma swoją historię.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
